Pragnę - Gillian Anderson Recenzja
Autor: Gillian Anderson
Tytuł oryginału: Want
Tytuł: Pragnę
Wydawnictwo: Marginesy
Ilość stron: 422
Ocena: 10/10
Opis:
Czego pragniesz, kiedy nikt nie patrzy? Kiedy gasną światła? Kiedy jesteś anonimowa?
Gillian Anderson – aktorka i aktywistka – oddaje głos kobietom z całego świata, publikując ich anonimowe fantazje seksualne. Intymne, prowokujące, czasem zaskakujące lub wstydliwe, innym razem pełne czułości, zabawne, mroczne, odważne – ale zawsze autentyczne.
"Pragnę" otwiera przestrzeń do rozmowy o tym, o czym tak rzadko mówimy głośno: o seksie i jego miejscu w naszym życiu. Bo kiedy kobiety mówią o seksie, mówią też o kobiecości i macierzyństwie, przyjemności i bólu, samotności i bliskości, wolności i ciężarze oczekiwań, uległości i władzy. Znajdziemy tu fantazje o osobach, które są – z różnych powodów – poza naszym zasięgiem, o wielu partnerach, o nieokiełznanej namiętności, o poznawaniu własnych granic lub ich przekraczaniu. Są tu kobiety, które nigdy nie uprawiały seksu, i takie, które nie są w stanie zliczyć swoich partnerów.
Oddając im głos (i dzieląc się także własną anonimową fantazją!),Anderson tworzy książkę nie tylko o seksualności, ale też o wolności. O pragnieniu bycia sobą – bez wstydu, bez lęku, bez filtrów.
„Dorastałam w rygorystycznie religijnym środowisku, przez co czuję ogromne poczucie winy i wstyd w związku z seksualnością i wszystkim dookoła niej. Wszystko było zakazane lub grzeszne”. Czego pragniesz kiedy gasną światła, inni nie widzą, kiedy jesteś anonimowa? Gillian Anderson, aktorka i aktywistka w swojej książce zawarła listy kobiet z całego świata. Listy, które zawierają ich fantazje seksualne. Intymne, prowokujące, czasem zaskakujące lub wstydliwe, innym razem pełne czułości, zabawne, mroczne, odważne. Zawsze autentyczne… Czy żałuje,że przeczytałam tę intrygującą, bezwstydną i być może dla niektórych niemoralną lekturę? Nie, jednak niekiedy podczas czytania robiłam wielkie oczy. Chwilami może byłam spięta odnośnie listów, które według mnie były nielojalne, ale absolutnie nie mam zamiaru osądzać ich autorek. Co ze mną zrobiła ta bezwstydna książka o wolności, seksualności i autentyczności? Coś ty ze mną zrobiła Gillian Anderson? Przyznam, że wielu rzeczy się dowiedziałam. Wiele rzeczy być może zrozumiałam. Po raz kolejny widzę, że wychowanie się w rodzinie religijnej nieraz zostawia w nas piętno wstydu odnośnie seksu, własnej seksualności i tożsamości. Kiedy dojrzewamy i stajemy się dorośli, czasami zaczynamy i próbując zrozumieć inaczej niektóre rzeczy lub w ogóle je rozumieć…. „Dalej mnie liże, mocniej drażniąc łechtaczkę językiem, robi to coraz szybciej i szybciej, aż dojdę. Moje biodra unoszą się do jego twarzy, gdy zalewają mnie fale przyjemności, a on dalej delikatnie pieści moją łechtaczkę, wywołując kolejne spazmy w i tak już drżącym ciele. Z powrotem odchylam się w fotelu, a on staje naprzeciwko mnie. Pozbył się bokserek, mam więc widok na jego nabrzmiałego, twardego penisa. Z uśmiechem nachylam się, by ucałować go z boku. Zatrzymuje mnie, unosi na biurko i przyciąga do siebie, a ja z łatwością osuwam się na jego penisa. Zaczyna wchodzić we mnie łagodnymi ruchami. To takie przyjemne mieć go w sobie – czasami po prostu potrzeba prawdziwego kutasa”. Jak często oceniamy, może nie znając sytuacji? Jak często widzimy szczęśliwe i kochające się związki partnerskie i małżeństwa, a nie wiemy, co się dzieje za zamkniętymi drzwiami. „Pragnę” na pewno znajdzie się w ulubieńcach tego roku. Obok tej książki nie da się przejść obojętnie. Z pewnością zostanie długo w mojej głowie, bo o takiej książce się nie zapomina.
Dziękuję za egzemplarz Wydawnictwu Luna.

Komentarze
Prześlij komentarz